poniedziałek, 2 września 2013

Sowa, patronus, wyjec... jak zwał tak zwał.

Więc tak. Pomijając, że zdań nie zaczyna się od "więc", to mniej więcej wczoraj powinnam dodać rozdział, ale go nie dodałam. Wiem, że dodaje notki rzadko, ale jakoś tak wychodzi, ze mam ochotę coś napisać raz na mięsiąc i nic na to nie poradzę. Na swoje usprawiedliwienie mam wyjazd, a tak naprawdę to chyba nic... Mam pomysł, pół rozdziału i bonusik w postaci braku weny. Postaram się go dodać jak najszybciej, czyli najpewniej dopiero w weekend. Jak dotąd nie miałam czasu na czytanie Waszych notek stąd brak komentarzy, ale powoli nadrabiam. 

3 komentarze:

  1. Ja Cię rozumiem. :) Nie przeczę, że mam ochotę rzucić w Ciebie Avadę, ale lubię Cię, więc oszczędzę. :D Nie spiesz się, Wena sama przyjdzie. Może poczytaj książki, bądź oglądnij jakiś film, a nóż widelec, coś cię zainspiruje. :) Twój FAN NUMER JEDEN CZEKA NA NOTKĘ Z UTĘSKNIENIEM. Całuski, Cyzia. ;**

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję :) Jeszcze mnie dzisiaj dobiło rozpoczęcie roku szkolnego. Za jakie grzechy, ja mam wracaś do tej szkoły? Ja nie chcę. Ale za plan, który ułożyli to mam ochotę rzucić w nich Avadą. Dwie matmy na siódmej i ósmej lekcji, pewnie cholera, w końcu jedyne o czym myślę o piętnastej to matma. Rzucić Avadą to mało.
    Musiałam się komuś wyżalić;)
    Buźki, Spes_

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze Ci współczuje, po części wiem co czujesz. Początek roku, do tego spotkanie z klasą... Ja mam jutro dwie godziny pod rząd z babką od fizyki i zaraz potem dwie godziny z babką od niemca. Istna tragedia. -.- zaraz tych Avad mi nie starczy. :( No i dobrze, czasami trzeba się komuś wyżalić. :3

      Usuń